czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 13

    Dochodziła godzina 12.00 czekałam że strażnik wpóści mnie do tego debila... Wiem nie powinnam tam była iść ale ja musiałam z nim porozmawiać i zapytać dlaczego on to do cholery zrobił?!
Zayn siedział na krześle przy jakimś zaniedbanym stoliczku, miał na sobie ubranie więźnia i wyglądał strasznie...
-Jess?! To ty?!- nage zerwał się z miejsca.
-Tak to ja... Powiedz mi do cholery jasnej co ci odbiło?!- zaczęłam się na niego drzeć.
-No bo... Ja nie...
-No co?!!!
-Spokojnie Jess...
-Licze do pięciu jak mi nic nie powiesz wyjdę...
-Bo ja nie mogłem patrzeć jak on cię całuje..., przytula, muwi ci że cię kocha...
-Co?! Zayn co ty gadasz?! Czy ty się słyszysz?
-Ja się w tobie zakochałem Jess... Zazdrościłem mu i...
-Japie*****...!
-Zayn wreszcie jestem szczęśliwa... Z Niallem, a ciebie zawsze do tej pory traktowałam jak najlepszego przyjaciela...
-Jess wybacz mi proszę cię...
-Nie wiem Malik... Nie wiem...
-Błagam cię Jess...
Już chwycił mnie by mnie poocałować, ale na  szczęście:
-Koniec widzenia!- dałam mu po raz drugi już od czasu kiedy się znaliśmy w pysk i z płaczem wybiegłam z celi...
-Ale Jess!- słyszałam zamglony głos Zayna.
  Ja nie wiedziałam co ja mam ze sobą zrobić, miałam ochotę wziąć żyletkę i się pociąć... Dlaczego on to zrobił?! Dlaczego?! Przecież on... Gdy szłam z więzienia była 14:28... Nie wiedziałam gdzie mam się podziać i co mam zrobić... Nie miałam ochoty wysłuchiwać  głupiego Tomlinsona, ani rozmawiać z Niallem, który zapewne zacząl by mnie wypytywać o całą moją rozmowe z nim...
    Nagle zadzwonił mi telefon, nie patrząc kto to odebrałam.
-Jess?!
-No a kto mówi?
-To ja Harry... Powiedział smutnym głosem...
-Harry, co się stało?
-Nic... To znaczy... Możemy siuę spotkać za 5 minut w parku?
-Jasne właśnie po nim spaceruje...
-Ja też... O Jess tutaj!- pomachał mi z oddali i zobaczyłam tylko burzę brązowych loczków.
Podbiegłam do Harrego i przywitałam się z nim dając mu delikatnego buziaka w policzek a on otarł moje jeszcze nie wyschnięte łzy z mojego policzka i zapytał co się stało.
-Byłam u Zayna w celi...
-I co się stało? Rozmawiałaś z nim?
 -Tak powiedział ze się we mnie zakochalł...Po raz drugi to powiedział tylko tyle że mi prosto w oczy...- Harry zareagował tak ja ja wczesniej.
-A co się stało że chciałeś się spotkać?
-No... Julia mnie zdradziła...
-Co?! Co ty k**** wygadujesz?!
-Prawde...
-Skąd niby te podejrzenia?!
-To nie są podejrzenia... To jest fakt... Zastałem ją w moim łóżku z jakimś facetem!
-Harry... Przykro mi... Ja.... To musi się wyjaśnić....- usta Harrego zacisnęły się a jego mięśnie strasznie się napięły... Toi oznaczało jedno... Złość...
-Nic się nie wyjaśni... To koniec Jess to koniec...!- przytuliłam go mocno, a w moich myślach roiło się od przekleństw kierowanych na Julię... Co jej odbiło?! Pojechaliśmy z Hrrym do mnie i pocieszałam go jeszcze przez najbliższe 2 godziny...
-Julia co ty do jasnej cholery zrobiłaś?!- zadzwoniłam do niej gdy Harry się upił i zasnął...
-Jess to nie tak... To była chwila zapomnienia... Ja ale on Max
 on jest taki...
-Nie no Ja********! Julia?! Co ty gadasz?! słyszysz się w ogóle?!- usłyszalam tylko ciche " pi pi pi " co oznaczało że się rozłączyła...



                                                                    ***


-Kochanie wpłaciłem za Zayna kałcje wypóścili go...
-Co?! Ty?!
-No tak w końcu no wiesz... Ale powiedziałem mu że jeszcze raz cię choćby dotknie to będzie musiał zainwestować w sztuczne zęby...
-Niall przestań...
-A i jeszcze coś muszę wyjechać na 1 miesiąc do mamy do irlandii...
-Co ?!
-Przepraszam cię muszę... Mama ma jakieś problemy...
-A kiedy?
-JUtro o 6.00 mam samolot...
-I teraz mi o tym mówiusz?
-No nie chciałem cię denerwować... - nie chciałam żeby wyjeżdżał... Będę za nim tęskinić najchętniej pojechałabym z nim ale...
       Spędziliśmy ten dzień do końca razem. Rano wstałam i pojechaliśmy z Niallem na lotnisko...
-Pa kochanie będę dzwonił i tęsknił... Kocham cię...-  mocno się w niego wtuliłam i z płaczem pobiegłam w strone wyjścia...
Uspokoiłam się trochę i powoli szłam w stronę taksówek. Nagle ktoś zakrył mi oczy i buzię... Poczułam tylko że trace grunt pod nogami, serce mi zamarło i nagle...





Hejka Kochani!
Przepraszam że tak póżno dodaje ale nie
miałam czasu... :(  Następny będzie szybciej :)
             Pozdrawiam Niallerkowa ♥





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz