-Jess... Ale ja jestem na swoim balkonie! Ha ha ha ha !
-Ha ha ha... Bardzo śmieszne...
-Co tam? Jak ci się twój pokój podoba?- zapytał Harry z uśmiechem na twarzy.
-Jest cudowny! I jeszcze ta woda na około łóżka... Marzenie...- powiedziałam zamyślając się.
-Wiedziałem, że ci się spodoba... Sam go wymyśliłem- powiedział, WoW! Nie wiedziałam że Harry wymyślił to sam...
-Harry.. J..Ja... Nie wiedziałam, Dzieękuję!!!- rzuciłam mu się na szyję i ucałowałam mocno w policzek.
-Proszę... Jess... Bo...
-No... Co?
-Nie...
-Co nie?
-Nie ważne... - powiedział Harry, dobrze wiedział że nienawidzę jak ktoś rozmawia ze mną w taki sposub... -Harry!- wrzasnęłam jak głupia, Harry podskoczył i zrobił ogromne oczy.
-Jezu... Nie krzycz tak po mnie prawie zawału dostałem- powiedział, co on do jasnej cholery chciał mi powiedzieć?!
-Powiesz mi do jasne cholery?!
-Nic już... Nic...
-Harr...- nie zdążyłam wydrzeć się po raz kolejny... Harry wskoczył na mój balkon i zaczął mnie całować... Nie wiem dlaczego zaczęłam odwzajemniać pocałunki? Hej!!! Jessie! Obudź się!!! Po chwili, przepraszam... tej cudownej chwili ocknęłam się i odepchnęłam od siebie Harrgo...
-Co to k***a miało znaczyć?! Harry?! Co to było?!!!
-Jessie... Przepraszam!!! Nie powinienem... Ale ja musiałem... Przepraszam!!!- wykrzyczał i pobiegł do swojego pokoju... Ja... A ja stałam jak słup i byłam w szoku.... Dlaczego on "musiał"? I dlaczego ja odwzajemniałam jego cudowne poocałunki?! I dlaczego mówię "cudowne" pocałunki?!!!!!
Przecież ja mam Niall'a!!!
Dobra... O wszystkim zapomne i będę żyć dalej...
Mimo wszystko miałam to na sumieniu... Całowałam się nie z moim facetem!!! Niby to tylko ale aż jeden pocałunek... Poszłam do mojego pokoju, rzuciłam się na moje wspaniałe łóżko w tym o mało co nie wpadając do wody.... Wtuliłam się w poduszkę i zaczęłam płakać...
***
Obudziły mnie pocałunki na mojej szyi. Pierwsze co przyszło mi do głowy to to,
że to może być Harry... Już miałam mówić żeby przestał, ale gdy otworzyłam oczy... Całował mnie najlepszy facet na świecie z blond włosami postawionymi na żelu! Złapałam go i myślałam, że już nigdy go nie puszcze! Tak bardzo cieszyłam się że znów jest ze mną... Że znów go mam przy sobie! Zaczęłam go całować i trzymałam tak mocno jak nigdy...
-Jessie! A nawet nie wiesz jak ja tęskniłem... Myślałem że zwariuje bez ciebie!!! Kocham cię i już nigdy nie zostawię!!!- powiedział i siedzieliśmy wtuleni w siebie chyba z 20 minut... Nagle po policzku spłynęły mi łzy...
-Jess! Dlaczego płaczesz? Skarbie co się stało?- płakałam ze szczęścia, że już go mam i równocześnie miałam wyrzuty sumienia...
-Bo ja... Ja tak bardzo się ciesze że tu jesteś!!!- i poraz kolejny poleciały mi dwa stróżki łez...
-Kocham cię...- powiedział i zaczął mnie całować... Nagle usłyszałam pisk moich drzwi.
Popatrzałam w ich strone... Stał w nich Harry z zawiedzioną i smutną miną. W jego oczach był wielki żal... Pewnie do mnie... Wiedziałam dobrze, że go raniłam... Ale ja nie mogłam z nim być... Kochałam Niall'a, a jego tylko po przyjacielsku... Niall nie zauważył Harr'ego... Po chwili w drzwiach już go nie było...
Hejka :)
Mam nadzieje, że rozdział się podobał :)
Życzę Wam wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku!
Następny rozdział powinnnm dodać w ciągu przerwy świątecznej :)
niallerkowa ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz