sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 3

   Obudziłam się rano ok 9.00... Nie było koło mnie Nialla, wstałam i poszłam w stronę łazienki. Umyłam twarz i zeszłam na dół. Tam czekał na mnie Niall z górą naleśników i ciepłym kakao... Mmmm... Właśnie tego było  mi trzeba....
-Cześć księżniczko, wyspałaś się?- zapytał, zarumieniłam się
-Hej, tak wyspałam się- powiedziałam.
-Mmmm... Cóż to za pyszności?
-Śniadanko dla mojego misia- powiedział Niall kochałam jak tak do mnie mówił
-Dziękuję, a gdzie Julia z Harrym? Wczoraj zastałam ich w kuchni razem no wiesz...
-Tak wiem, też ich widziałem...
-Julia z Hazzą śpią w jego pokoju, tak jak reszta bandy- powiedział Niall.
-Czyli co jesteś moim chłopakiem, tak?
-No tak, a ty moją dziewczyną?
-Oczywiście- powiedziałam stykając jego malinowe usta z moimi.
-Pójdziemy dziś do kina ?
-Jasne a na co ?- zapytałam.
-Leci fajny film: Grawitacja- powiedział.
-O słyszałam o nim, podobno dobry film
-No wiem... Dlatego na to pójdziemy ha ha- zaśmiał się Niall.
   Gdy zjadłam, pyszne naleśniki mój chłopak odwiózł mnie do domu. O 18.00 miał po mnie przyjechać i mieliśmy iść do kina. Była 15.00 Postanowiłam, że przed kinem pójdę z Julią do KFC. Poszłyśmy razem w miejsce z najlepszymi kurczaczkami na świecie i stwierdziłam, że muszę podpytać Julię o Hazzę:
-Co tam z Harrym? Widziałam was wczoraj razem...
-Oh... On jest cudowny! A te jego włosy, te loczki...
-Widzę, że ktoś tu się zakochał...
-Odezwała się... A tak a propo co tam Z twoim Blondynkiem?
-No wczoraj powiedział, że mnie kocha i jesteśmy razem...
-No to gratuluję kochana...
-No dzięki.
-A co z Kacprem?
- Zerwałam z tym dupkiem, powiedział, że gdybym miała brązowe oczy to był by ze mną dalej... Dupek...
-I dobrze! nareszcie przejrzałas na oczy...
     Dochodziła już 17.00 poszłam do domu zrobiłam trochę mocniejszy makijaż niż zwykle i ubrałam moją nową sukienkie i beżowe szpilki...  Nawet ładnie wyglądałam, no nie powiem... Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi:
-Wow! Kochanie ty...
-Cześć misiaczku- przerwałam mu i złożyłam mu pocałunek.
-Wyglądasz pięknie, cudownie!
-Nie przesadzaj... Ty też wyglądasz pięknie...
-Idziemy ?
- Idziemy...
    Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy do kina po obejrzeniu  filmu pojechaliśmy do mnie:
-Opowiedz mi coś o sobie.. Prawie nic o tobie nie wiem...
-Jestem Irlandczykiem ,mam braa Grega...
-Jak ma na imię twoja mama?
-Moja Marie, a tata był alkoholikiem i wykończył się alkocholem...
-Przykro mi, a mój tata zostawił mnie i mamę jak byłam mała i wyjechał do Polski... Nie mam z nim kontaktu...
-Nie gadajmy o tym bo smutno się zrobiło- powiedział Niall.
-Ok, może się przejdziemy, co ?
-Jasne a gdzie chcesz iść misiaczku?
-No nie wiem... Chodzmy do parku.. Tak do parku...
-Ok no to chodz...
   Po naszej rozmowie poszliśmy z Niallem do parku. Spacerowaliśmy tak chyba przez 2 godziny. Póżniej Niall zaproponował, żebyśmy poszli na plac zabaw. Na początku zaczęłam się śmiać, ale póżniej udało mu się mnie namówić... I huśtaliśmy się tak jaj małe dzieci:
-Wiesz fajnie poczuć się przez chwilę znowu dzieckiem...
-Wiem dlatego tu z tobą przyszłem.
-Dobrze, że dałam się namówić...Tu jest tak fajnie...
     Po naszym krótkim dialogu nagle spadł mi but w skutek mocnego huśtania się, a na dodatek wpadł do kałuży. Można powiedzieć, że do bagna...
-Ha ha ha ha ha ha- zaczął głośno  śmiać się ze mnie.
-Z czego się śmiejesz ? Jak ja wróc do domu? Bez  buta?
-Spokojnie jakoś to załatwie...
-Niall co ty kombinujesz?
-Zobaczysz...- i po tym wziął mojego buta a po tym mnie na barana....
-Kotku ja jestem za ciężka, jakoś wróce sama...
-Czego nie robi się dla księżniczek?
     Doszliśmy do domu Niall wszedł i zaniusł mnie do mojego pokoju. Rzucił mnie na łóżko i zaczął gilgotać...
-Niall... ha ha ha ha ha! Póść mnie...
-No dobra już dobra...
-A teraz mały ręwanż..._ i zaczęłam go gilgotać jeszcze bardziej niż on mnie...
-Ha ha ha ha ha ha !!! Póść mnie!
-No widzisz...
-Kocham cię wiesz?- powiedział z nienacka Niall
-Też cię kocham i nawet nie wiesz jak bardzo mocno...
-Ja ciebie bardziej...
-Nie bo ja ciebie...
     Po tym zasneliśmy obydwoje wtuleni w siebie 
      

                                                        * * * *
Następnego dnia...
- Hej kochanie
-Cześć misiu- odpowiedział Niall
-Idziemy dziś wieczorem do klubu?
-No okej... Są wakacje wiec okej.
-To fajnie, będzie Louis, Hazza z Julią, Zayn z Perrie i Liam z Daniel.
- Tylko Lou singiel?
-No jakoś tak wyszło z jakąś tam Elenor się spoktyka ale nie wiem czy przyjdzie z nią
      Po śniadaniu Niall poszedł do domu. Było ok. 14.00. Poszłam z Julią wcześniej do centrum handlowego po nowe sukienki i szpilki do klubu. Potem poszłyśmy na kawe i wróciłyśmy do domu akurat na 17.00, a o 20.00 miał przyjechać po nas mój Miś... Zrobiłam mocny makijaż, zakręciłam włosy ubrałam nową sukienkę-miętową. Do tego czarne szpilki i czarne bolerko... No powiem że żle nie wyglądałam. Po 15 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi, to pewnie Niall...

Cześć kochani! to już 3 rozdział, jutro lub w poniedziałek będzię 4 :) pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz