poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 5

   Wróciliśmy do domu... Niall od razu zaniósł mnie do łóżka i kazał odpoczywać... Nie wiem dlaczego, ale jakoś mi się tak przysnęło na 20 minut. Gdy się obudziłam z mojej drzemki zobaczyłam koło swojego łóżka stolik, a na nim... Leżały witaminy, które musiałam jeść, cały kosz owoców, soki, woda, a co najlepsze pyszny obiad... Pyszne spagetti, które smakowało pewnie lepiej niż wyglądało... Mniam...
Nie zastanawiając się ani chwili wzięłam się za jedzenie... Po chwili talęrz był pusty i wszedł do pokoju Niall:
-I co smakowało?
-Było pyszne! Sam to zrobiłeś?
-No... Tak! Jestem z siebie dumny! Pierwszy raz coś sam ugotowałem!
-Wiesz co? dziękuję ci, że tak się mną opiekujesz...
-Jessie... Nie masz mi za co dziękować... Kocham cię...
-Oj mam, mam... Też cię kocham...
-Połóż się tu koło mnie, moiże włączymy jakiś fajny film?
-Dobry pomysł... Może jakiś horror ?
-No ok, tylko musisz być blisko mnie, Bo jak się bedę bała to nie będe miała sie  w kogo wtulić..
-Będę do końca  życia blisko ciebie...
-Kocham cię...
-Też cię kocham...
      Zaczęliśmy oglądać horror... Nie lubiłam horrorów, ale przy nim nie bałam się niczego, nawet tego...
     Nie wiem dlaczego tak się zaniedbałam...  Powinnam bardziej o siebie dbać. Wiem... Ale tu szkoła tu zakupy... Nie miałam dla siebie czasu... Ale to się zmieni. Po godzinie oglądania zasnęliśmy wtuleni w siebie. I nagle obudził mnie dzwonek telefonu... Ciekawe kto to? Dziwne... Ktoś o 3.00 dzwoni do mnie? Nie patrząc kto to odebrałam telefon:
-Halo?- powiedziałam zachrypniętym głosem.
-Cześć Jessie to ja Julia- odpowiedziała Julia zapłakana.
-Julia! Co się stało?! Dlaczego płaczesz?!
-Mogę wpaść? Wszystko ci opowiem?
-Jasne! Czekam...
-Do 10 minut będę...
-Ok...
      Wyszłąm z  pokoju nie budząc Nialla, tak słodko spał. Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam se herbaty. Po chwili usłyszałam ciche pukanie do drzwi... To była Julia... Otworzyłam drzwi, a ta od razu rzuciła mi się w ramiona płacząc... Mocno ją przytuliłam i zapytałam:
-Co się stało?! Powiesz mi wreszcie?... - zapytałam trochę podirytowana.
-Bo on... On...- Prubowała coś powiedzieć szlochając.
-No mów spokojnie co się stało?!
-Bo poszłam z Harrym do jego kolegi na piwo... I tam była jakaś Dagmara... I...
-I? no mów...
-Ja gadałam z tym kolegą od niego... I on gdzieś znikną poszłam go poszukać, wyszłam na balkon a on tam stał z tą Dagmarą i... oni się... oni się całowali!!!
-Chyba nie mówisz serio?! Nie wierze!!! Ale że Hazza? to do niego nie pasuje!
-No wiem ale ja to widziałam...
-I co wyszłaś z tamtąd ot tak?
-Jak on mnie zobaczył to pobiegł za mną ale uciekłam... A co miałam zrobić?
-Też bym tak w sumię zrobiła...
-No nie płacz wszystko się jakoś wyjaśni... A teraz choć położysz się w pokoju mojej mamy...
-Ok dasz mi jakieś ubranie?
-Jasne choć... Tylko po cichu bo wiesz... Niall u mnie w pokoju śpi...
-Ok...
      Ja sobie jutro porozmawiam z Hazzą... To musiało być jakieś nieporozumienie... Powiem też Niallowi niech z nim pogada....


                                                              * * *
Rano...
-Cześć koteczku.
-Cześć misiu...
-Idę do Julii...
-To Julia tu jest?
-Tak... Przyszła w nocy przyłapała Hazze jak się z inną całował...
-Co za... Pogadam dzisiaj z nim...
-Dobra ja idę do Julii
-To ja zejdę zrobić śniadanie...
-Ok
     Poszłam do Julii siedziała na łóżku wpatrując się w telefon... Łzy spływały jej po policzku...
-Hej... Julia nie płacz nie warto... Wyjaśni się ta sprawa jeszcze dzisiaj zobaczysz...
-Tsa.... Cały czas mi pisze, że to nic dla niego nie znaczyło, że przeprasza, że to ona go pocałowała...
-No może i ma racje... Może to ona go pocałowała...
-Nie wiem! Nie wiem co mam o tym myśleć...
     Zeszłyśmy na dół i zjadłyśmy przepyszne naleśniki Nialla... Potem Julia poszła się z powrotem położyć... A ja nie zostawię tej spraw...


                                                            * * *
     Godzinę póżniej...

       
             Pojechaliśmy  z Niallem do chłopaków... Zeby wyjaśnić to mam nadzieję nieporozumienie...
Gdy weszliśmy do domu Harry siedział przygnębiony na łóżku, dzwoniąc bezskutecznie do Julii...
-Hej chłopcy!
-Hej Jessie!- odpowiedzieli chórem prócz Harrego...
           Podeszłam szybko do Hazzy...
-Coś ty zrobił?! Debilu...
-Jezu... Jessie to nie ja ją pocałowałem tylko ona rzuciłą się na mnie i akurat wtedy weszła Julia...
-Harry... Jedz do niej i przepraszaj na kolanach bo ona tam w depreche wpadnie zaraz... mówię serio...
-Ok... Myślisz że to coś da?
-Nie wiem ale warto spróbować...
        Potem Harry pojechał do Julii, a my z Niallem pojechaliśmy na basen i tam na chwile zapomniałam o wszystkich moich problemach...



Kochani to już 5 rozdział do 2 dni powinien być następny :) Mam nadzieję że się podobał <3


       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz