***Perspektywa Julii***
No myślałam, że chyba zaraz wezme spluwę i odszczele jej w ten pusty łeb! A Jessie! Czy ona zwariowała?! Jak ona mogła przyprowadzić tą.... Do domu?! Już ja sobie z nią to wyjaśnie...
O nie! Tak nie będzie! Najpierw chciała mi faceta odbić, a teraz jeszcze przyjaciół?! No jasne... Za dużo sobie pozwala... W ogóle kim ona jest?! Za kogo ona się uważa?!
Urywa mi się nagle jak z choinki jakaś Dagmara... No zaraz mnie szlag trafi! Dobra... Julia spokojnie... Ogar!
Nie! No nie! Jak ja mam być spokojna?! Dość tego!
***Perspektywa Jessie***
O Boże! Co ja zrobiłam?! Więc to jednak nie był zbieg okoliczności... To była ta Dagmara, która całowała się z Hazzą!
Patrzałam na Julię dając jej do zrozumienia, żeby się uspokoiła... Ale nic z tego...
Nagle Julia podeszła do Dagmary... i.... Daga dostała w twarz!
-Julia! Nie przesadzasz trochę?!- wykrzyknęłam zszokowana.
-Dobrze, że chociaż wiesz za co dostałaś! Najpierw próbowałaś mi faceta odbić?! A teraz co?!
Do przyjaciół mi się dobierasz?! O nie!- wykrzyczała wkurzona ma maska Julia.
-Poczekaj... Wysłuchaj mnie... Ja ci wszystko wy tłumacze...
-No słucham!
-Wtedy na tej imprezie zagadałam się z Harrym... I ja nie miałam w ogóle pojęcia, że on ma dziewczynę... A tym bardziej, że jest tam z tobą... To była chwila zapomnienia... Julia... Przepraszam cię... To się już nie powtórzy... Ja nic do niego nie czuję! Naprawdę! Możemy o tym zapomnieć?! I zostać kumpelkami?
-Wiesz co jeżeli tak ci na tym zależy... żebyśmy zostały kumpelkami i już do tego nie wracały... To ok...
Ale obiecuje ci, że jak jeszcze raz się do mojego Harrusia dobierzesz to...
-Nigdy w życiu! Obiecuje!
-A tak w ogóle to dlaczego chcesz być moją kumpelą?
-Bo bardzo polubiłam Jessie i ty też wydajesz się fajna...
-Dobra zapomnijmy o tym... I przepraszam cię... Nie boli cię już nos?
-Nie nie boli... Już przestał...
-He he... Już trochę lepiej...
Matko... Nie wiedziałam do czego zdolna jest Julia! Dobrze, że się chociaż pogodziły... Bo jeszcze bym musiała po pogotowie dzwonić... No nie powiem Daga nie dostała lekko...
Nagle do pokoju wszedł Harry i zaniemówił widząc Dagę z rozwalonym nosem.... Do tego koło niej Julię...
-Daga co ty tu robisz?
-Ja...
-Ona jest teraz naszą kumpelą i przyszła na kawę!- wtrąciła się Julia.
-Aha... To dobrze... Czt sprawa wyjaśniona?
-Tak...
-A co ci się stało w nos?...
-Yyy... No wiesz należało mi się...
-Jezu... Julia? Serio?
-No przeprosiłam już...- powiedziała niewinnie Julia...
Harry tylko westchnął i nic nie mówił... Potem przyszedł Niall... Opowiedziałam mu o wszystkim... Śmiał się trochę... Później pojechaliśmy do chłopaków. Oglądaliśmy horror... Ale wcześniej, oczywiście zapoznałam Dagę z chłopakami.
-Hej chłopcy!
-O hej Jessie!- odpowiedzieli po czym podeszłam do każdego i cmoknęłam w policzek.
-A kto to?- zapytał Louis.
-No właśnie... To jest Daga- przedstawiłam wskazując na Dagmarę.
-Hej jestem Louis.
-A ja Liam.
-Zayn jestem- powiedzieli rzucając te swoje czarujące uśmieszki.
-Daga jestem- powiedziała.
-Dobra więc jak się już wszyscy znamy... to...
-Pooglądajmy horror!- krzyknął Lou.
-No okej- powiedziałam i poszliśmy wybrać film.
-To co może Carrie?- zapytał Lou.
-Słyszałam, że to fajny film... Oglądajmy- powiedziała Daga uśmiechając się niewinnie do Lou.
Po chwili wszyscy siedzieliśmy na kanapie wcinając popcorn i naczosy...
Ja byłam wtulona w Nialla, Julia w Harolda, a Daga? Wow W Louisa? No cóż chyba sobie podpadli do gustu... koło mnie siedział Zayn cały czas klikając w telefon i nie odrywając od niego oczu...
Hmm... Ciekawe z kim tak piszę? Co chwilę uśmiechał się do telefonu... Cały Malik...
-Idę do kibla- szepnął Liam.
-Powiemy ci co cię ominęło...- powiuedziałam.
-Ok...
Siedziałam spokojnie wpatrując się w ekran telewizora... Zapomniałam całkiem, że Liam poszedł do kibla... Nagle od tyłu dostałam pożądnie w łeb poduszką... Tsa... Liam wrócił...
-O ty hamie!
-Masz!
-Ałć!
-No to jak już zaczeliśmy to skończmy...- powiedział Harry, po czym Julia dostała w łeb, ha ha ha...
Po jakiś 5 minutach w okół nas było pełno piór... Malikowi pękła poduszka...
-Ha ha ha ha ha ha - wszyscy zaczęliśmy się śmiać.... My z Julią miałyśmy zamiar zostać na noc... ale... Daga tego już nie wiedziałam...
Tak sobie ostatnio myślałam jaką ja jestem cholerną szczęściarą, że ja go poznałam...
Myślałam też o tej ostatniej sytuacji, która zaszła na dworcu... Mój ojciec... Hmm... Czy dobrze wtedy zrobiłam?
Może mogłam z nim porozmawiać... O kilku ważnych sprawach?
Niee... Myśle, że dobrze zrobiłam, należało mu się... Dobra nie będę już o tym myśleć... Szkoda mi na to czasu...
-Kurde już 24! Ja już muszę iść...
-No co ty nie zostaniesz?- zapytał zdziwiony Lou.
-Niee... Wiesz nie mogę- powiedziała Daga... W sumie to tęż bym nie została pierwszego dnia...
-To chociaż cię odwiozę...- zaoferował się Lou.
-No ok, jak byś mógł...
-No to zbieraj się- powiedział zadowolony z siebie Louis.
-To pa wszystkim...
-Pa Daga! Miło było cię poznać...
I Daga poszła z Louisem, Lia mrazem z Niallem zasneli.... Podobnie jak Hazza i Zayn.... A mi i Julii nie zabardzo chciało się spać...
-Idziemy się przejść?
-No chodź... Nic tu po nas- i poszłyśmy spacerowałyśmy po parku przez jakieś 2 godziny...
Nagle zobaczyłam, że ktoś stęka w krzakach... Tak jakby z bólu to był głos znany mi i Julii...
-Julia słyszysz?
-No właśnie to chyba dochodzi z tamtąd... Chodźmy zobaczyć może ktoś potrzebuje pomocy...
-Trochę się boje, ale okej... Chodźmy...- odchyliłam krzaki.. Jezus... To był cały w krwi...
Cześć Kochani!
Wyszło mi coś takiego z mojej głowy :) Mam nadzieję, że się podobało...
Będe wdzięczna jeżeli zostawicie po sobię ślad- komentarz <3
Następny rozdział będzie jeszcze dzisiaj lub jutro...
Mam czas, bo jestem chora i nie chodzę do szkoły....
Więc mogę pisać :) Jeszcze raz bardzo Was proszę o komentarzę ;)
niallerkowa ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz